Warsztaty otwarte

Jakie wartości niosą?

Być może kiedy obserwujesz dzieci, dopada Cię myśl: „jak one to robią?”. Wprost, bez owijania w bawełnę, mówią czego chcą i jak się czują w danej chwili.

Idziesz na roczną rozmowę z szefem lub Twoja partnerka chce „pogadać”, a Ty masz w głowie natłok myśli: powiedzieć – nie powiedzieć, wypada – nie wypada, powinienem – nie powinienem, czy to jest ten moment? W końcu mówisz coś, czego potem żałujesz, albo nie mówisz nic i jesteś wkurzony na siebie.

Proponowany przeze mnie warsztat, jest zaproszeniem do powrotu na naturalną ścieżkę komunikacji, by robić w życiu rzeczy, które przyczynią się do zaspokojenia Twoich potrzeb, i żeby w tej realizacji szanować siebie i drugiego człowieka. Pokażę Ci, jak zyskać wystarczający dystans, by móc po prostu powiedzieć co jest dla Ciebie ważne, co jest w Tobie żywego, bez ciągłego dążenia do perfekcyjności czy ideału.

Dla kogo?

  • Dla zarządzających i zarządzanych, którym zależy na stworzeniu w pracy atmosfery zaufania i współdziałania.
  • Dla par, które mają ochotę odzyskać głos, gdy zamiast wymarzonego „jasne, zrobię to dla Ciebie” słyszą „nie ma mowy”.
  • Dla rodziców, którzy chcieliby spokojnie i skutecznie wejść w dialog z dziećmi, także w momentach dużych emocji.
  • Dla każdego, kto chce usprawnić swoją komunikację i/lub po prostu lubi pracę nad sobą.

W jakich sytuacjach mogą pomóc?

Zdarzyło się Tobie? Godzina 17:00, biuro, zamykasz notes i zaczynasz zbierać się do wyjścia. Przychodzi koleżanka i mówi o nowym zadaniu, którym masz się zająć. Gotujesz się w środku, jesteś zdenerwowana, bo liczyłaś, że dziś wyjdziesz wcześniej. Masz ochotę nawrzeszczeć na nią, ale mówisz: oczywiście, że się tym zajmę. Złościsz się na siebie jeszcze bardziej, bo znowu musisz siedzieć do późna w pracy.

Mogłabyś jednak powiedzieć: „To jest lista moich aktualnych projektów. Powiedz mi, z którego mogę zrezygnować, by zająć się nowym?”

Miałeś podobną sytuację? Jedziesz na dworzec taksówką, auto stoi w korku i nagle pan taksówkarz podniesionym głosem mówi: „Złodzieje, ten remont miał kosztować 200 milionów, a kosztuje już chyba 350! I kto wie ile to jeszcze potrwa?!”

Oczywiście w tym momencie możesz przytaknąć i wylać swoją frustrację, podwajając czarną rozpacz.

Możesz również usłyszeć w słowach taksówkarza, że chciałby mieć zaufanie do władz, że pieniądze (po części jego, bo płaci podatki) są wydatkowane w sposób rozsądny. Chciałby mieć również więcej spokoju i komfortu, które nie są zapewnione, bo musi wiele godzin stać w korkach. Martwi się, że nie będzie mógł dowieźć klienta na czas i ten będzie niezadowolony.

Przeżyłeś coś w tym rodzaju? Siedzisz na kanapie w salonie ze swoją partnerką. Wpadacie na pomysł, by wyskoczyć gdzieś na weekend. I zaczyna się dyskusja: „A ja to bym chciała do SPA. Poleżeć, zrelaksować się.” „Nie, koniecznie musimy jechać w góry, połazić po górskich szlakach, będziemy spać w namiocie, zobaczysz będzie super”. Zaczyna się kłótnia, która może skończyć się wnioskiem, że lepiej zostać w domu.

Zamiast od razu wymyślać miejsce, moglibyście usiąść i porozmawiać o tym, po co chcecie jechać na ten urlop. Czy waszym celem jest po prostu ze sobą pobyć, czy macie ochotę na aktywność fizyczną, a może potrzebujecie odprężenia po tygodniach pracy? Ustalenie potrzeb obojga, pozwoli na wykreowanie najlepszej koncepcji weekendu.

Takimi, ale też innymi sytuacjami zajmujemy na warsztacie, by po nim zwyczajnie łatwiej Ci się żyło.

Zapraszam do kontaktu